-
Czasem mam wrażenie, że żyjemy w przekonaniu, że „dobre życie” to coś, na co musimy sobie niesamowicie ciężko zapracować, zasłużyć, do czego musimy dosięgnąć..Czasem na tyle mocno w to wierzymy, że zaczynamy zabawę w „cierpiętnictwo”..A tak naprawdę dobre życie to umiejętność żyć i dostrzegać dobro w prostych rzeczach. Dostrzegać i nie zaprzeczać tego. Umożliwiać temu
-
Wróciłam zmęczona z pracy. Wróciłam do domu, w którym spędziliśmy całą Rodzinką dobry czas przy jedzonku, rozmowach, czytaniu i układaniu klocków. Spontanicznie powstała też nowa krótka, lecz niesamowicie żywa i prosta modlitwa 💜.. Niedawno skończyłam smażyć naleśniki i gotować rosół. Chwila „prysznica” dla ciała i ducha. Wiem, że muszę iść spać, bo jutro muszę wstać
-
Pamiętam, jak będąc nastolatką po raz pierwszy usłyszałam o Joannie. Usłyszałam, że została świętą, ponieważ oddała swoje życie za swoje nienarodzone dziecko. Po tym zdaniu usłyszałam też oceniający komentarz- dziwna postawa, gdyż się ratuje zawsze i bezwzględnie mamę, która w przyszłości może urodzić jeszcze dzieci, a nie dziecko, które nie wiadomo, czy przeżyje bez mamy..
-
Niejednokrotnie odczuwam presje- mam robić wszystko i robić to idealnie. W swoim macierzyństwie, w domu, ale też tutaj..Czasem ta presja jest narzucana przez społeczeństwo, przez media, ale niejednokrotnie sama sobie ją narzucam.. Zauważyłam to, rozkminiłam dlaczego tak jest..(to jest świeże i musi się ułożyć we mnie, być może za jakiś czas do tego wrócę) Staram

Żona, Mama, Katoliczka.
Lubię prostotę i autentyczność. Odkrywam piękno i głębie mojego powołania jako katoliczka, żona i mama, a rodzina to mój największy skarb! Mam wrażliwe na Boże piękno serce i pasjonuję się wartościową literaturą.
Zapraszam do wspólnej podróży przez życie, wiarę i literaturę!
