Codzienność z Bogiem

Modlitwa Słowem Bożym


Zauważyliście, jak ciężko jest nam kogoś aktywnie i uważnie słuchać? Nie po to, by rozmówca dokończył i można było mówić już „swoje”, lecz słuchać tak na serio? Żeby to słuchanie tworzyło bezpieczną pełną ufności oraz empatii przestrzeń i zażyłą relacje.
Niejednokrotnie mi osobiście zdarza się przerywać, „odlatywać”( ludzie z ADHD zrozumieją 😉)i się rozpraszać podczas rozmowy, gdzie mam akurat słuchać (nie tylko o tym mówię, ale też pracuje nad tym! I każdego do tego zachęcam).
Myślę, że z takimi problemami spotykam się nie tylko ja, prawda?

No właśnie. I to w kontaktach z żywym człowiekiem mamy trudności, którego fizycznie widzimy.
A co już mówić o spotkaniu z Jezusem w Jego Słowie..o słuchaniu właśnie tego Słowa..
Nie łatwo dostrzec Obecność i Ją słuchać i słyszeć..

Potrzebujemy struktury, pomocy, minimalizacji rozproszeń.. by usłyszeć, dotrzeć, spotkać..
Dla mnie osobiście odpowiedzią na moje potrzeby jest ta bardzo dokładnie uporządkowana propozycja modlitwy Słowem Bożym ks. Henri Caffarela.
Proste i oczywiste? Być może. Ale właśnie takie proste i oczywiste kwestie nam bardzo często umykają i rozmywają się falami codzienności..

Oprócz „pomocy” chce Wam powiedzieć, że „drugą nogą”( o „pierwszej” pisałam wcześniej i jest to Adoracja Najświętszego Sakramentu) jest dla mnie codzienne przebywanie, słuchanie, zanurzanie się w Słowo Boże. Dlatego tak ważne dla mnie jest to, by to bycie było życiodajne, a nie jałowe!


Żadne inne słowo nie potrafi mnie tak bardzo ukoić, przytulić, zobiektywizować, nakierować i wlać otuchy w serce, ale też, kiedy trzeba, to i przywołać do porządku.
W niepewnych i trudnych czasach Słowo Boże jest Pewniakiem i Ostoją. Jezus jest Stały, Obecny, Wspierający i Kochający.
Zawsze.
Bardzo.
Mocno.
Co ciekawe, nigdy się nie narzuca, ale zawsze czeka..
Dostrzegam w sposób namacalny tego, jak owocna jest ta odpowiedź na Jezusowe czekanie..


Staram się zaczynać dzień od Słowa.. Ale wiadomo, bywa różnie. I zauważyłam, że kiedy coś innego (ale nie obowiązki stanu) wybiorę jako pierwsze działanie przed spotkaniem ze Słowem, to dzień inaczej się układa, niż wtedy, kiedy rozpocznę dzień ze spotkania z Jezusem w Jego Słowie..
Kiedyś usłyszałam, że jeśli zacząć dzień od Słowa, to potem absolutnie wszystko jest oświetlone tym Słowem i nasze decyzje, słowa, działania będą Nim nakierowane i usensowione. I to jest prawda!
Karmić się Słowem, by usłyszeć Jezusa..by mieć w sobie Światło Boże. Nie odchaczać( no bo po co?) czytania Słowa Bożego, a starać się Nim się karmić, Nim żyć i z Niego czerpać siły i mądrość do dobrego, sensownego, uważnego życia!

Mam nadzieję, że te słowa dotkną Twojego serca i rozpalą większe pragnienie spotkania Jezusa w Jego Słowie! A te „pomoce” będą właśnie praktyczną pomocą w codziennym spotkaniu z Jezusem z Jego Słowie!

Serdeczności 💜

Jana🙂

Zostaw komentarz