Razem..
Niejednokrotnie obserwujemy pięknie ustawione wspólne zdjęcia. Cała rodzina razem. Uśmiechnięci.
A co jest poza? Jak jest na codzień?
Czy rzeczywiście jesteśmy razem w różnych działaniach, czy redukujemy dzieci do ozdób, dodatków czy tych, którzy „jeszcze nie wiedzą/nie potrafią/ są za mali”?
Tydzień temu wróciliśmy z rekolekcji. Jak wiecie, różne wyjazdy mają to do siebie, że nie zawsze i nie wszędzie jest porządek. No więc przez tydzień tego porządku nie było w pokoju dziecięcym. Niejednokrotnie myślałam, by pójść i posprzątać.. ale..
Jak dzieci b da się uczyć porządku jeśli mama będzie samodzielnie ten porządek robić?
Cierpliwie poczekałam do dzisiaj. Poszliśmy razem i posprzątaliśmy. Powoli, po kolei, każdą przestrzeń..Razem. Potem stanęliśmy razem pośród czystego pokoju i razem się cieszyliśmy i się zachwycaliśmy tym, jak dobrze jest być w czystym pokoju (tak, tak, wiem, że zbyt długo to nie potrwa i się nie łudzę, że jutro również będzie tam tak ładnie jak dziś 🙈). Razem..
A potem razem robiliśmy inne rzeczy.. Razem nakryliśmy do stołu i zjedliśmy obiad.. Razem..
Tak sobie myślę.. nie jest łatwo „wymierzyć” kiedy wymagać, a kiedy odpuścić.. jednak ważne jest zadać sobie pytanie:
Jak ja traktuje swoje dziecko i w co (jak również w jakim celu)go wyposażam?
Idę na „żniwa”(marchewki na balkonie), a Wam życzę dobrej soboty 💜
#inspirującemacierzyństwo #dostrzegamdobroinimsiedziele #wychowanie #razemnajlepiej #rozgadana_jana