O co ja najczęściej proszę?

Ten tydzień osobiście dla mnie obfituje w trudne emocje i silne zmęczenie.. przedwczoraj spojrzałam na krzyż.. mam wrażenie, że moja codzienność mocno się „kręci” wokół rzeczy stricte egzystencjalnych..podstawowych.. a może.. a może nie ma co rozkładać na czynniki pierwsze? Może są (też/po prostu)takie dni, i w te dni też warto (raczej przede wszystkim!).. w te wszystkie trudy, dramaty, niemocy zaprosić Jezusa?
Żyć, działać, wstawać o 4.31, pracować, wycierać łezki z małych policzków, spieszyć na dni otwarte, dopinać i dociskać to, czego od nas się wymaga.. z Nim i dla Niego?

Proście.. A czego prosić? Przecież w tym szalonym szybkim życiu wcale nie tak łatwo to ogarnąć..
Siły?
Pieniędzy?
Nowy system nerwowy?
Zdrowia?
Spokoju?
Opanowania?

W tym całym miksie mocno we mnie rezonują i pracują słowa z kapitalnej książki, którą po kawałeczku czytam, kiedy zdarzy mi się wieczorem nie paść wraz z Dziećmi..:

„Jest taki obszar ludzkiego życia, który wiąże się z pragnieniem poznawania prawdy. Motywem tego poszukiwania jest potrzeba rozwiązania podstawowych problemów życiowych, takich jak dogłębne poznanie samego siebie, własnego miejsca w świecie, sensu życia i śmierci. Osoba przechodzi samą siebie, czyli przekracza swój świat psychologiczny. Można powiedzieć, że przekraczając samą siebie, osoba ta naturalnie otwiera się na coś lub na kogoś. Jest w tym zawarte pragnienie pełnej realizacji siebie.”

📚Razem czy osobno T. Kotlewski SJ @unitas.wydawnictwo

Może też masz niezły kierat w życiu i ledwo wyrabiasz na zakręcie.. lub po prostu czujesz zmęczenie/ zastój/spadek formy/apatie/brak sił.. Proś! Jesus naprawdę nie jest skąpy i zawsze daje miarą obfitą!!

Mówię to, bo to pragnienie prawdy, Słowo, wszystko..wszystko wskazuje mi na to, że jedynie Bóg może wypełnić nasze pragnienia i odpowiedzieć wyczerpująco na nasze potrzeby..czasem zmieniać też w trakcie nasz sposób patrzenia na to wszystko..zmieniając „zapotrzebowanie”.

Braki, pęknięcia, tęsknoty siłą rzeczy prowadzą nas do głębi..do poszukiwania prawdy lub do wycofania się i do permanentnego bycia gdzieś „pomiędzy”- pomiędzy komórką a plotkami, pomiędzy spinaniem się a apatią, pomiędzy przesadnym działaniem a ucieczką..

Zatem.. paradoksalnie, ale dobrze, że czujemy ten dyskomfort, ból, dysonans, tęsknotę.. bo możemy właśnie odkryć w sobie głębokie pragnienie poszukiwania prawdy i pukania, by nam otworzono..

Dobrego wieczoru 💜

Jeśli podoba Ci się moja twórczość: