Przepis na dobre życie 🍊

Czasem mam wrażenie, że żyjemy w przekonaniu, że „dobre życie” to coś, na co musimy sobie niesamowicie ciężko zapracować, zasłużyć, do czego musimy dosięgnąć..
Czasem na tyle mocno w to wierzymy, że zaczynamy zabawę w „cierpiętnictwo”..
A tak naprawdę dobre życie to umiejętność żyć i dostrzegać dobro w prostych rzeczach. Dostrzegać i nie zaprzeczać tego. Umożliwiać temu dobru wybrzmieć, zdarzyć się, wypełnić czas i przestrzeń..zmysły i serce..

Dzisiaj był akurat taki czas. Czas, kiedy pozwoliłam na to, by dobre życie po prostu się wydarzyło 🙂💜.
Nie planowałam dzisiaj robić wielkich rzeczy, nie oczekiwałam nic..(podejrzewam, że akurat te „składniki” są kluczowe w tym przypadku 😉)
Wieczorem rozmawiałyśmy i powiedziałam, że mam taki pomysł , by w tym roku zrobić suszone pomarańcze na choinkę. Domiś pobiegł do kuchni i sprawdził nasze owocowe zapasy. Okazało się, że mamy pomarańcze i cytryny..
Po chwili wraz ze starszym Synem zaczęliśmy produkcję aromatycznych żółtych i pomarańczowych prążków, a młodszy Syn z Mężem czytali książkę o sekretach szczęścia..

Dobre życie jest na wyciągnięcie ręki.. i serca💜

Chcę ten wycinek z dobrego życia zostawić tutaj. Dla siebie i dla Was🍊💜

Jeśli podoba Ci się moja twórczość: