
Na zawsze
Sa różne historie.. Jedne uczą, inne inspirują, jeszcze inne bolą i smucą.. A historia opisana w tej książce oprócz tego wszystkiego jest potężnym świadectwem wiary, zaufania i miłości, ponad cierpienie i śmierć..
To historia młodej, energicznej dziewczyny, która na pierwszy rzut oka niczym się nie wyróżnia. Zakochuje się w chłopaku z którym się kłóci, rozchodzi, podejmuje próby wrócić do siebie.. Jednak zupełnie inaczej wygląda Chiara po ślubie(z tym że chłopakiem ).
Sakrament Maleństwa przemienia serca współmałżonków i poprzez trudne doświadczenia ( rzadkie choroby dwójki dzieci (z roczną różnicą) w łonie mamy i śmierć niemalże od razu po narodzinach)jeszcze bardziej zbliża ich do siebie..
Chiara niesamowicie fascynuje swoim sposobem bycia, prostą radością i postawą ucznia Jezusa, który wierzy w Zmartwychwstanie i nie zatrzymuje się na śmierci, na żałobie, na odejściu. Przyjmuje to, że dostała w darze od Boga dzieci, mimo, że dwójka z nich poszła od razu do domu Pana..
Moje matczyne serce niejednokrotnie się ściskało podczas czytania tej książki (a było to moje trzecie podejście do niej i wreszcie przeczytałam całość). Czułam przeróżne emocje, płakałam, cieszyłam się, odkładałam książkę i głęboko oddychałam.. patrzyłam na swoje dzieci..
Lekkość, radość, zaufanie, ale też żywe emocje Chiary jak niepewność, lęk, żal które też miały miejsce, zmęczenie bólem spowodowanym nowotworem, który był wykryty w trzeciej ciąży..
Dobrze jest przeczytać o kobiecie tak bliskiej, normalnej, proste, jednak niesamowicie mężnej, ufnej, uległej, wiernej, pięknej, głębokiej..:
„Zaraz po postawieniu diagnozy ci, którzy ich odwiedzali w domu, doświadczali pokoju, jaki przenika osoby, które pozwalają Bogu przeniknąć do swego serca. Uśmiech, słodycz i uroda Chiary były jak najdalsze od depresji kogoś, kto jest skupiony na własnym cierpieniu.”
Nie będę Wam streszczać książki, bo zdecydowanie jest ona warta samodzielnego przeczytania i przepuszczenia przez siebie..
Dla każdej osoby (w szczególności kobiety, ale uważam, że i mężczyźni wezmą dla siebie tutaj dużo dobrego od Chiary i jej męża Enrico).
Ta książka nie jest wyrzutem sumienia dla mam po stracie! Bardzo, ale to bardzo zachęcam szczególnie takie mamy do sięgnięcie po tę lekturę- ona pomoże odkryć radość życia, pokaże, że można inaczej spojrzeć na to, co wydaje się niejednokrotnie ciężarem nie do przyjęcia, że strata na ziemi może być narodzeniem dla nieba..(jakby to górnolotnie nie brzmiało).
Książka przyjemnie się czyta, mimo, że nie jest to łatwa historia.. Jest utkana ze szczerego podziwu, prawdziwej przyjaźni i bliskości serc autorów (małżeństwo, które się przyjaźniło z Chiarą i jej Mężem) z samą Chiarą.
A Poprosił o spisanie świadectwa życia tej cudownej kobietywłaśnie je mąż- Enrico.
To jest naprawdę inspirująca i przesiąknięta miłością historia, Miłością Zmartwychwstałego!
To książka, która bardzo głęboko poruszyła moje serce i myślę, że porusza(y) każde serce, które jest otwarte na łaskę, na przyjęcie, na dar!
💜Czy potrafię tak, jak Chiara? Zaufać i poddać się, ulec Woli Bożej i w tym odnaleźć spokój, spełnienie i radość? Czy jestem w stanie zrezygnować ze swoich pomysłów, marzeń i odkryć piękno Bożej wolności?💜
Te i inne pytania zostawiam tutaj dla Was, dla siebie..
A książkę bardzo gorąco polecam. Ufam, że potrafi zmienić życie nie jednej osobie 💜
Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Promic.
Książkę znajdziesz tu – https://wydawnictwo.pl/pl/p/Chiara-Corbella-Petrillo-i-jej-historia.-Przyszlismy-na-swiat%2C-by-nigdy-juz-nie-umrzec-/5521
