
Emocje. Słowo, które potrafi wprawić w zakłopotanie, wywołując u niektórych przewracanie oczami, zmieszanie, a dla innych jest po prostu częścią codzienności. Dla mnie emocje to sygnał, impuls, który daje mi pewną informację, a książka Małgorzaty Rybak to niesamowicie mądry, czuły i bliski przewodnik, który pomaga zrozumieć ich znaczenie. Autorka proponuje nam spojrzeć na emocje jako na kompas, jak również pomaga nam z tego kompasu korzystać.
Nie znoszę skrajności. Wolę drogę środka – nie kompromisy, ale wybieranie tego, co jest dobre i właściwe, niezależnie od tego, czy innym się to podoba i czy są ku temu łatwe czy jednak trudne warunki. Nie podzielam przekonania, że wystarczy jedynie wierzyć ( oczywiście jako osoba wierząca wiem i uznaje, że wiara to podstawa, jednak Pan Bóg buduje na naturze!),by wszystko się ułożyło, ani nie kupuję idei, że trzeba bez końca grzebać w swoich emocjach i to na siłę roztrząsać. Grzebiąc, można siebie pogrzebać, a przecież nie o to chodzi.
Co zatem zrobić, żeby nie zwariować i żyć długo i szczęśliwie? O tym 'dowiemy się’ z bajek. A dziś chcę Wam opowiedzieć o ważnej, potrzebnej książce, która pomoże nam zyskać wewnętrzną siłę, ponieważ nauczymy się nazywać i przeżywać swoje emocje. Ten poradnik wspiera każdą kobietę w dążeniu do prawdziwego życia. „Czuję, więc żyję. Przewodnik po trudnych emocjach” to tytuł, który już na wstępie wprowadził mnie w stan spokoju. Czytając stronę za stroną, czułam się coraz bardziej zrozumiana w tym, co czuję. I.. że żyję.
Czucie potrzebne dla życia! A życie bez czucia to nie życie!
I to nie banał, ponieważ chwyciłam ten przewodnik w momencie, kiedy zaczęłam tracić siebie a rzece różnorodnych trudności i wszechstronnego zmęczenia.. Przed sobą miałam trudne wydarzenie. Dlatego chłonęłam słowo za słowem..bo wiecie, jak to jest – nie wiemy co dokładnie i kiedy w nas „kliknie”, jednak unikając takiego typu książek same siebię okradamy z dobrych narzędzi!
Dzięki tej książce poczułam, że jestem blisko siebie. Też w ostatnich dniach, kiedy byłam wytrącona ze strefy komfortu. To niezwykle ważne i pokrzepiające uczucie, które umożliwia życie w prawdzie, życie uważne i pełne. W pędzie codzienności, w trudnych doświadczeniach często tracimy poczucie, że żyjemy. „Oby do piątku”, „oby było już po” – a tak naprawdę życie toczy się tu i teraz.. Żyć trzeba w tej chwili, bo ona już do nas nie wróci. Czasem warto sobie o tym przypomnieć, a niejednokrotnie musimy się tego nauczyć.
Nie ma znaczenia, czy osoba, która sięgnie po ten poradnik, potrafi czy nie potrafi przeżywać emocji. Każdy skorzysta i weźmie coś dla siebie! Daje ona narzędzia, prowadzi, ale nie narzuca. Pomaga dostrzegać to, czego nie widzimy (albo nie chcemy, nie możemy zobaczyć) i żyć, a nie czekać na „lepsze dni”, zakłamując czy wypierając to, co dzieje w nas i wokół nas. Przypomina, że nie musimy udawać, że nic się nie stało, i uświadamia, co się dzieje, gdy nie robimy miejsca na smutek, lęk i złość.
Dla kogo zatem jest ta książka? Dla odważnych kobiet, które nie boją się czuć. Dla odpowiedzialnych niewiast, które wiedzą, że ich stan udziela się całej rodzinie, więc chcą o siebie (a więc o swoje otoczenie) zadbać całościowo. Dla tych, którzy chcą przeżywać, a nie siedzieć w 'poczekalni ’ swojego życia.
Ten przewodnik jest dla tych, którzy mogą i chcą objąć czucie świadomością. To zaproszenie, by być blisko siebie, a jeśli z jakiegoś powodu jesteś daleko, to zachęta, 'mapa z latarką’, by bezpiecznie wrócić do siebie.
Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Promic
Książka dostępna tutaj:
https://wydawnictwo.pl/pl/p/Czuje%2C-wiec-zyje.-Przewodnik-po-trudnych-emocjach/5552

Dodaj komentarz