Macierzy艅stwo i Rodzina

Warsztat codzienny 馃挏

Albo same rado艣ci, albo same troski..tak cz臋sto jest pokazane macierzy艅stwo. Jednak w nim jest o wiele wi臋cej r贸偶nych barw..jak zreszt膮 w 偶yciu, w ka偶dej jego przestrzeni.
Jak ju偶 wspomina艂am, mieli艣my planowany (czekali艣my 11 miesi臋cy) zabieg dla mojego trzylatka.
Du偶o przygotowa艅 zaczynaj膮c od rozm贸w o tym, co b臋dzie si臋 dzia艂o na ka偶dym etapie i ko艅cz膮c tym, 偶e spakowali艣my do szpitala du偶o wi臋cej ksi膮偶ek i naklejek, ni偶 ubra艅.. Przygotowali艣my si臋 porz膮dnie.


Bardzo czu艂am i nadal czuj臋 wsparcie modlitewne (za co bardzo mocno Wam dzi臋kuj臋 馃挏)i czerpa艂am si艂y w艂a艣nie z modlitwy i S艂owa Bo偶ego. Nazwa艂am te偶 swoje emocje i uczucia (nie „siedzia艂am ” w tym, lecz nazwa艂am i przyj臋艂am), by艂am blisko dziecka i..nie oddali艂am si臋 od siebie (co w tym mi pomog艂o? Opowiem o tym ju偶 niebawem) i, co najwa偶niejsze, otuli艂am swoje dziecko spokojem i obecno艣ci膮. Tak膮 prawdziw膮. Mimo tego, 偶e trzylatek to nie 艂atwy wiek, by znie艣膰 r贸偶nego rodzaju trudno艣ci, to Ada艣 spisa艂 si臋 na medal! Po zabiegu potrzebowa艂 nieco wi臋cej czasu, by doj艣膰 do siebie. Teraz odreagowuje w domu, w bezpiecznym miejscu..ale wr贸膰my na chwil臋 do szpitala.


Szpital to wiadomo – ma艂o przyjazne miejsce..nie b臋d臋 teraz wszystkiego wymienia膰, bo nie o to chodzi, by si臋 skar偶y膰 czy pisa膰 ksi膮偶k臋 o pobycie w szpitalu 馃槈.
Powiem Wam, co mnie najbardziej uderzy艂o – bardzo podmiotowe traktowanie cz艂owieka. Empatia, kt贸ra powinna by膰 (moim zdaniem) „z automatu” niestety jest towarem deficytowym.. Dobre s艂owo nic nie kosztuj臋, a jednak wiele go 偶a艂uj臋.. Zasady s膮..bo wiadomo, 偶e musz膮 by膰 i te偶 zasady nas chroni膮..Ale spos贸b przekazywania i przestrzegania jest taki, 偶e zwyczajnie jest rani膮cy, nawet „dowalaj膮cy”.


Druga sprawa to telefony. Wchodzimy na oddzia艂, oswajamy si臋, chodzimy troch臋 z dzieckiem po korytarzu, po偶yczamy ze szpitalnej biblioteczki ksi膮偶ki, bo wszystkie swoje przeczytali艣my czekaj膮c na przyj臋cie kilka 艂adnych godzin. A w salach dzieci z..telefonami. R贸偶nego wieku z r贸偶nymi telefonami. A obok rodzic, te偶 z telefonem. R贸偶ni ludzie, r贸偶ny wiek, r贸偶ne telefony, a 'czuma’ ta sama..


Za dwie doby du偶o si臋 napatrzy艂am i nas艂ysza艂am..
Nie jest beznadziejnie, bo s膮 zaanga偶owani lekarze i piel臋gniarki, jak te偶 rodzice, kt贸re ca艂o艣ciowo dbaj膮 o swoje dzieci, ale smutne jest to, 偶e du偶o jest tych „telefonowych” i pozbawionych, ogo艂oconych (wiadomo, z jakiego艣 powodu, a jednak) z empatii i 偶yczliwo艣ci..


Z nami na sali by艂a kobieta z pi臋cioletni膮 c贸reczk膮. Od samego rana do p贸藕nego wieczora dziecko mia艂o telefon w r臋ku. Mama mia艂a sw贸j u siebi臋. Dziecko w 艂贸偶eczku. Ze swoim telefonem. Mama obok na krze艣le. Zero rozm贸w, przytulania, czytania, blisko艣ci, relacji. Przerwa by艂a tylko na 艂adowanie baterii. Tej w kom贸rce..nie tej relacyjnej..
Inna kobieta krzycza艂a na swoj膮 c贸reczk臋, kt贸ra si臋 ba艂a zabiegu i chcia艂a do mamy..a mama z telefonem w r臋ku po艂o偶y艂a si臋 na roz艂o偶onym materacu obok 艂贸偶eczka, w kt贸rym cicho p艂aka艂a osamotniona jej c贸reczka..


Mo偶na by膰 blisko, a jednak daleko..
Kiedy ju偶 musia艂am od艂o偶y膰 dziecko na 艂贸偶ko operacyjne i wyj艣膰 pop艂aka艂am..dla sadady mia艂 mnie odprowadzi膰 na sal臋 piel臋gniarz. Jecha艂 ze mn膮 w windzie i nie uroni艂 ani s艂owa..


Co si臋 sta艂o, 偶e te telefony robi膮 nam si臋 bli偶sze od ludzi?
Co si臋 dzieje, 偶e wsp贸艂czucie, dobro膰 i ciep艂o zamieni艂o si臋 w oboj臋tno艣膰 i znieczulic臋?
Dlatego tak wa偶ne jest by膰 blisko Boga, siebie i swoich. Ale te偶 nie by膰 oboj臋tnym na tych, kt贸rzy s膮 nieco dalej. Wa偶ne, by tak zwyczajnie w swojej codzienno艣ci 偶y膰 Prawd膮, by kocha膰 i s艂u偶y膰..Wsz臋dzie , nie tylko „w swojej ba艅ce”.
Jednak z do艣wiadczenia wiem, 偶e jest to mo偶liwe jedynie wtedy, kiedy wej艣膰 w swoje powo艂anie na serio, kiedy jest pragnienie 偶y膰 pe艂ni膮c Wol臋 Bo偶膮. W ma艂偶e艅stwie, macierzy艅stwie, w miejscu pracy, w r贸偶nego rodzaju pos艂ugach. Nie m贸wi膰, nie robi膰 co艣, bo „tak wypada”, dla samej zasady, ale dla cz艂owieka, z mi艂o艣ci i z pragnienia wi臋kszego dobra dla niego..a to droga, kt贸r膮 po prostu trzeba i艣膰, krok za krokiem, niczego nie przeskakuj膮c. Codziennie!


O tym warto przypomina膰 przede wszystkim sobie. Warsztat codzienny 馃槈. Nie moze by膰 inaczej, je艣li chcemy, 偶eby by艂o w艂a艣ciwie. Nie koniecznie mi艂o i wygodnie.


Nie ma przypadk贸w, 偶e jeste艣my akurat w tym miejscu, gdzie jeste艣my dzi艣, 偶e spotykamy tych, a nie innych ludzi.  Obecno艣ci膮, swoj膮 postaw膮, dobrym s艂owem, gestem, spojrzeniem, podzieleniem si臋 jakim艣 odcinkiem swojej drogi, 偶yciem z Bogiem mo偶emy w kim艣 wzbudzi膰 t臋sknot臋 za tym, co dobre, prawdziwe, 偶yciodajne, za obecno艣ci膮 i mi艂o艣ci膮, za normalno艣ci膮 i czu艂o艣ci膮, za sta艂o艣ci膮 i pokojem serca. A to nie pochodzi od cz艂owieka..
Tego nam wszystkim 偶ycz臋 馃挏
’A Ojciec tw贸j, kt贸ry widzi w ukryciu, odda tobie.’